Każde niepodważalne prawo przyrody jest - chwilowo
niepodważalne.
Każda dziedzina nauki rozwija się nieprzerwanie, zgodnie z
obowiązującą modą.
W tej chwili fizycy całego świata pracują intensywnie nad
wymyślaniem, co było na początku i co będzie na końcu
Świata, oraz jak podróżować w czasie do przodu i tyłu.
Nad np. pojazdami antygrawitycyjnymi (jako tematem niemodnym)
trudzi się prawdopodobnie samotnie pewien mój kolega. Widocznie
wszyscy mają dość standartowych schematów Początku i Końca
głoszonych przez religie, a do pojazdu antygrawitacyjnego nikt
nie wsiądzie, bo w samochodzie bezpieczniej.
Naród myśli tak jak mu każą przywódcy, a oni nie chcą
uwierzyć Reiffowi, że gaz doskonały ma po dławieniu większą
energię niż w zbiorniku. Znaczy to, że w zbiorniku cząstki
się odpychają. Siły odpychające występują też w
wyprowadzeniu głównego prawa teorii cząsteczkowej.
Wytłumaczenie tego zjawiska jest tylko bardzo pokrętne.
Już bardziej do przyjęcia jest pogląd na siły umieszczony na
stronie http://fizyka.zce.szczecin.pl/wyklad/tdfs_gd.php
"Siły są, ale o tak małym zasięgu, że cząstki
pomiędzy zderzeniami poruszają się praktycznie ruchem
jednostajnym". Tylko jakie znaczenie dla gazu ma fakt, że
cząstki poruszają się ruchem jednostajnym? Do obliczeń i tak
bierzemy średnią prędkość.
Po przejściu do gazu rzeczywistego mamy rożny efekt
Jouela-Thomsona podczas dławienia. Wynika on (jak podaje
literatura) z przebywania cząstek w obszarze sił
przyciągających lub odpychających. Tylko których
"odpychających"? Tych, które pominęliśmy, czy
nowych (odpychających i przyciągających). Chyba kłania się
tutaj jakaś średniowieczna brzytwa.
Już parę lat minęło odkąd zacząłem szerzyć ideę gazu
doskonałego z oddziaływaniami odpychającymi. Jestem pełen
optymizmu, że dożyję chwili gdy ta gafa naukowa zostanie
skorygowana w encyklopedii. Rekord ośmionożnej muchy
Ptolemeusza na pewno nie zostanie pobity.