Nauka od religii różnić się ma m.in. brakiem
niewytłumaczalnych zjawisk (tzw. cudów).
Jeśli zatem zjawi się niewytłumaczalne zjawisko to albo tworzy
się nowe pojęcie (byt), albo się je ignoruje, udając że nic
takiego nie ma.
Przykładem pierwszym jest przejście jednego elektronu przez
szczeliny dyfrakcyjne. Do rozwiązania tego zagadnienia użyto
typowego też dla matematyki zabiegu - transformacji. Teoria de
Broglia zakłada, że każdy obiekt występuje jako masa i fala,
a im mniejszy obiekt, tym własności falowe są wyraźniejsze.
Elektron jako masa nie może, ale jako fala przechodzi spokojnie
przez np dwie szczeliny bez cudu.
Drugim przykładem są UFO - fizyka ignoruje ten temat, tym
łatwiej, że UFO nie stanowią kategorii fizycznej.
Teoria magnetycznego pola planet (to już fizyka) nie jest modna
w tym sezonie, choć widmo zaniku takowego przed kolejnym
przebiegunowaniem Ziemi straszy.
A teraz teoria cząsteczkowa: Jak cząsteczki wychodzą z
naczynia do próżni?
Teoria cząsteczkowa jest bardzo podejrzana już w samych
założeniach. Cząstki gazu doskonałego mają na siebie nie
oddziaływać. Tylko jak bez oddziaływania mają sobie
przekazywać pęd? Wymyślono, że działają, ale tylko podczas
zderzeń. A potem zaprzeczenie wcześniejszego: Podczas
wyprowadzania podstawowego prawa teorii kinetycznej Ek=3/2kT. Tam
oddziaływanie w zderzeniu transformowane jest na cały czas
ruchu pomiędzy zderzeniami.
Do wyprowadzenia w/w prawa przyjęto, że cząsteczki szybsze
uderzają w ścianki naczynia częściej od wolnych.
Jeślki teraz zrobimy otwór w naczyniu to cząsteczki powinny
opuszczać je tak jak wcześniej uderzały w ściankę.
Ponieważ szybszych wyjdzie więcej, gaz w naczyniu oziębi się,
a na zewnątrz będzie miał wyższą
energię.
---------------------------------
Jednak termodynamicy (Joul-Tomson) udowodnili, że gaz doskonały
przy dławieniu nie zmienia swej temperatury.
Przy weryfikacji rozkładu prędkości cząstek (rozkładu
Maxwella) Stern też przyjął, że rozkład czątek w naczyniu i
strudze wypływającego gazu jest taki sam.
----------------------------------
Są podstawy, by przypuszczać, że mamy tu do czynienia z cudem.
Czyli Fizyka nawet jeśli nie jest religią, to niewiele się od
niej różni.