Bogowie fraktalnego Wszechświata
Definicja Boga nie jest do końca jasna i w historii
ludzkości ulegała zmianom. Ostatnie wcielenie Boga (wg moich
danych) to nadistota wszechwiedząca, wszechmocna i wszechobecna.
Naszym głównym założeniem (naukowym) jest fraktalna budowa
Wszechświata
Skupmy się na „nadistocie”, czyli kimś znacznie
przerastającym człowieka, czy też najistotniejszy element
człowieka. Bo Bóg egzystuje w niematerialnej formie i
sporadycznie ukazuje „wybranym” swe materialne oblicze.
Jeśli „odpuścimy sobie” jedynego Boga to fraktalny
Wszechświat zaroi się od różnej hierarchii Bogów. Otóż
hierarchiczność fraktali jest ich podstawową cechą. Fraktal
matematyczny posiada stałą „skalę samopodobieństwa”
determinującą jego wymiar. Wszechświat jest wprawdzie
dodatkowo „stochastyczny”, ale przy coraz większej ilości
„luminarzy nauki” skłonnych uznać nieskończoność tegoż,
bardzo trudno jest wykluczyć nieobecność kogoś – kogo
jesteśmy bardzo, bardzo małą skalą. Może to być skala
mniejsza od przykładowo ilorazu odległości elektronów w
atomie Bohra i odległości planetarnych. W takiej sytuacji
trudno jest zauważyć Boga poza odległością 14 mld lat
świetlnych, a perspektywy są beznadziejne (nasi potomkowie
będą obserwować mniejszą ilość gwiazd). Skazani jesteśmy
więc na szukanie śladów Nadistoty w obserwowalnej „bańce”
Wszechświata, w którym materia tworzy coś jakby eksplodującą
„strukturę komórkową”, związaną siłami grawitacji.
Jedyne luźne skojarzenie obserwacji to: „Bóg puścił
bąka”.
Pragnę jednak zwrócić uwagę na alternatywny model
Wszechświata „Wszechświat elektryczny”. Zwolennicy tej
teorii przedstawionej przystępnie w filmie na Youtube:
„Thunderbolt of the Goods” (pioruny bogów) twierdzą że
głównym elementem łączącym materię Wszechświata jest
wszechobecny prąd elektryczny. Pomińmy dowody na
nieprawdziwość modelu Big Bangu – ważny jest przepływ
prądu. Teraz wrzućmy na Gogle „wszechświat mózg” Wydaje
mi się, że chłopaki coś zaczynają podejrzewać. Przeszkadza
tylko ogłupiająca papka „Inflacyjnego Wszechświata” Nie
wiem co dokładnie widać przez teleskopy – kawałek mózgu,
czy systemu nerwowego. Ważne, że tam nie można wykluczyć
procesów zachodzących też w naszym mózgu. Na olbrzymich
odległościach płynie strumień naładowanych elektrycznie
cząstek. W otoczeniu gwiazd poruszają się planety, zmieniają
pola magnetyczne i zachodzi mnóstwo innych procesów
(sterowanych prądem). Tak funkcjonuje rozum towarzyszący
materii od początku istnienia Wszechświata. Ciekawe, czy my-
dzieci Boga – jesteśmy podłączeni do tego systemu. Mamy n.p.
w mózgu ciekawy element - hipokamp. Brak hipokampa czyni
człowieka odpornym na naukę i zupełnie pozbawia potrzeb
religijnych (nauka i mistyka w jednym). Może to jest
"telefon do Boga"?
Uważam, że odpowiedzi na pytanie „Czy Wszechświat jest
rozumny?” udzieli nam najbliższa zmiana biegunowości
magnetycznej Ziemi. Geologowie dysponują danymi nt. ilości
przebiegunowań, ale nie wiedzą, jak długo trwa zmiana
biegunowości. W czarnym scenariuszu trwa to ok. 1000 lat i
wiąże się z utratą osłony przed „zabójczym”
promieniowaniem słonecznym. Stawiam na cud, że odbędzie się
to z dnia na dzień i wtedy świadomie „spojrzę w oblicze
Stwórcy”. Ale chyba bardziej prawdopodobnym jest, że zrobię
to zgodnie z doktryną K.K.
Nie jest (do końca) prawdą że człowiek stworzył sieć neuronową.
To sieć neuronowa stworzyła białkową formę inteligencji.
Prawdopodobnie wiele form inteligencji
Jak widać - rozum musi się powiększać (czy też rozmnażać)
A my, białkowe twory dwunożne, jesteśmy jego nośnikiem.